Umiejętność Odpoczywania
Odpoczynek
Umiecie odpoczywać?
Przyznam, że ja nie potrafię. Co prawda często na przykład czytam książki, ale muszę mieć poczucie, że do czegoś to się przyda. Nie wystarczy mi to, że wiedza z książek jest przydatna. Musi to być sytuacja, w której wysyłam recenzję do wydawnictwa, albo przynajmniej umieszczam ją na Instagramie. Wtedy pozwalam sobie na czytanie bo w ten sposób dbam o rozwój swojego konta na IG, a czasem bloga.
Spotkania z Bliskimi
Kiedy jadę w weekend do kogoś z rodziny, albo spotykam się z przyjacielem, sprawia mi to problem. Źle się czuję z tym, że to „się nie przyda”, a po powrocie muszę nadrobić zaległości. Może właśnie przez to nie mam wielu znajomych, a może przez to, że jestem introwertyczką.
Tracę Coś Cennego
Wydaje mi się, że sporo tracę przez takie podejście. Chwile, które mogłyby być przyjemne i zbliżać mnie do innych ludzi, rozliczam w kategoriach pracy i obowiązków. Widzę problem w swoim podejściu. Coraz wyraźniej czuję, że płacę za to relacjami, a może nawet zdrowiem.
Właśnie odkryłam, że wstydzę się tego, co o sobie napisałam.


Musisz się tego nauczyć ;) Małymi krokami do przodu. Też mam z tym czasem problem ale trzeba próbować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię i życzę Ci miłego, udanego nowego tygodnia!
Angelika
Właśnie taki mam plan-nauczyć się tego :) Dziękuję i nawzajem!
UsuńOczywiście ja to napisałam :D
UsuńRozumiem Cię, też w to wpadłam i staram się z tego wyjść. Socialki też potrafią zafixować. Ja reklamuję na nich swoje książki i rękodzieło. Też czasem za bardzo skupiam się na tym, żeby napisać opinie o książce a nie ją przeżyć, żeby zrobić fotki na wyjeździe, jeszcze nie raz w czasie tego wyjazdu rozmawiam z klientami odnośnie maskotek zamiast odpoczywać. Z szycia też już nie czułam radości. Hobby stało się pracą w dodatku nieoplacalną bo zarabiam na tym naprawdę grosze. Powoli staram się to zmienić. Ale tu trzeba poukładać sobie wiele w głowie. U mnie zauważyłam jest to głównie kwestia samooceny. U Ciebie może być podobnie, świadczy o tym chociażby ostatnie zdanie.
OdpowiedzUsuńOj jak ja dobrze wiem o czym mówisz!. Niestety takie są minusy zarabiania na swoich zainteresowaniach. Kiedyś próbowałam zarabiać na szydełkowaniu, ale wtedy przestało mi to sprawiać taką przyjemność. Myślałam bardziej o tym co się sprzeda, jaki wzór, jaki kolor, jak to wypromować i czar prysł. Połączenie hobby z zarabianiem to jednak sztuka.
UsuńJa też jestem introwertyczką. W dzieciństwie i szkołach miałam kłopoty z nawiązywaniem relacji. Ja po prostu dobrze czuję się sama z sobą. Jako dziecko lubiłam się najzwyczajniej włóczyć po okolicy i sama wymyślałam sobie zajęcia.
OdpowiedzUsuńChyba nigdy nie miałam problemu z odpoczywaniem, bo bez niego nie mogłam normalnie funkcjonować, to jest jak wentyl bezpieczeństwa. Rzadko jednak odpoczywam biernie. Najczęściej szydełkuję, haftuję, teraz też sięgam po druty, czytam książki, " grzebię jak kura" w książkach, jak mnie coś zainteresuje na dłużej. Robienie czegoś "pod bloga " jest w pewnym procencie miłe, ale w dużym - obciążające, bo gdy się chce przyciągnąć czytelników, to trzeba w to włożyć sporo pracy.
Pozdrawiam Cię serdecznie