Zbiórka Łatwoganga na Dzieci Chore na Raka

 

Śledziliście stream Łatwoganga? To był chyba pierwszy stream w życiu, który oglądałam przez kilka godzin. Normalnie nudziłoby mnie oglądanie rozmów zwyczajnych ludzi o codzienności. Ale najważniejszy był dla mnie ten czerwony pasek, który ciągle rósł. I świadomość, że zwykły chłopak w dresie, bez specjalnego przygotowania, tylko zachowujący się spontanicznie, organizuje taką akcję.

Przyznaję się do błędu

Do tego drugi, raper (Bedoes), którego kompletnie nie skojarzyłabym (niesłusznie) z wrażliwością, a który tak mocno otworzył serce na tę akcję. Dodatkowo nagrał piosenkę z małą dziewczynką chorującą na raka. Na zdjęciu jest inna osoba. We wpisach korzystam z fotografii umieszczonych w bankach zdjęć.

 

Byłam zaskoczona, że przyszło tam tyle znanych osób. Bardzo podobało mi się to, że wyglądały normalnie, jak każdy człowiek na co dzień. Nie były jakoś specjalnie wystrojone. 

Jedność pomimo różnic

Do tej pory jestem pod wrażeniem i nie mija mi poczucie uniesienia i podekscytowania. Trudno mi zająć się codziennymi sprawami bo myślę tylko o tym. Cudowne jest to, że w takich momentach nieważne są preferencje polityczne, tylko ludzie się jednoczą.  

To już nie pierwszy raz kiedy Polacy przyjmują taką postawę. I to jest piękne. Na co dzień możemy się kłócić i obrażać, ale kiedy pojawia się ważna sprawa, to wszystko nie ma już znaczenia.

Co z dorosłymi? 

Mam jedno „ale". Dlaczego zbierano pieniądze tylko na dzieci? Czy dorośli są mniej ważni? Tym bardziej, że fundacja Cancer Fighters, dla której przeznaczone są zebrane pieniądze, zajmuje się też pomaganiam osobom dorosłym. Niestety wiele zbiórek jest organizowanych w ten sposób. A Wy co o tym myślicie?

 

Komentarze

Copyright © Lifestyle Agi