Muzeum Plakatu w Warszawie
Zgadnijcie o czym dzisiaj będzie :)
A skąd wiedzieliście?
Tak, o moim spotkaniu z Dario :D
Mało brakowało, a spotkanie nie doszłoby do skutku ponieważ byłam przeziębiona. Według nowego typu termometru (one w ogóle działają?) gorączki nie miałam, więc postanowiłam, że idę.
Spotkanie na Dworcu Centralnym
Mieliśmy spotkać się na Dworcu Centralnym, ale tam nie dojechałam.
Zaraz napiszę dlaczego.
Kupiłam 2 bilety w biletomacie. Patrzę na nie, a tam cena nie 2,20, tylko 22 za jeden bilet… Pomyślałam, że to może jakiś błąd biletomatu. Wciąż miałam nadzieję, że dostałam takie bilety, a pobrało mi 2,20.
Niestety :/
Po drodze miałam siedzibę Warszawskiego Transportu Publicznego, więc tam zaszłam. Pan powiedział mi, że za bilety grupowe pieniędzy nie oddają. Taki mają przepis i już.
No to wyszłam i czekałam na Daria. Po tym jak się spotkaliśmy, wpadłam na pomysł. Poszłam jeszcze raz do WTP i zapytałam czy mogę ja użyć tego kilka razy zamiast te 10 osób z grupy jednocześnie :D
Niestety nie przeszło :/ Teraz już na pewno będę bardziej uważna przy kupnie biletów!
Muzeum Plakatu w Warszawie
Głównym punktem naszego programu było Muzeum Plakatu. Piszę, że naszego, ale ja nie miałam ochoty tam jechać. Pojechałam bo czasem trzeba ustąpić :)
Pierwszym co nas zaskoczyło była kolejka wychodząca aż na dwór. Nie wiedziałam, że to muzeum jest tak oblegane. Osoba stojąca przede mną powiedziała, że to dlatego, że przez kilka lat było nieczynne z powodu remontu. 2 tygodnie temu otworzyli ponownie. Ale sobie moment wybraliśmy…
Kiedy w końcu udało nam się wejść, ucieszyłam się, że dałam się namówić. Nie wiem jak to się stało, ale serio mnie to zainteresowało. Myślałam, że o chodzi o plakaty, które nie mają głębszego związku z historią i społeczeństwem, tylko są to prace artystów i tyle. Okazało się, że są tam plakaty, które odgrywały bardzo dużą rolę zanim pojawiła się telewizja i radio. Był to sposób komunikacji. Zobaczcie sami.
Co o tym myślicie?












_processed.jpg)




.jpg)






_processed.jpg)
_processed.jpg)




Powiem Ci, że często nie mam gorączki, a czuje się chora na maksa, tak też bywa. Muzeum jest świetne, nawet nie wiedziałam, że takie tam mają. Fajnie, że tam byłaś, plakaty są super, rozśmieszył mnie ten o papierosach, że są do dupy. :D Pozdrawiam serdecznie.<3
OdpowiedzUsuńSama chętnie poszłabym do takiego muzeum. Patrząc na historię plakatu zaraz widać, co było na topie i czym żył naród w danym okresie. To taka historia w obrazach.
OdpowiedzUsuńTak, tak, były takie hasła, że cukier krzepi, a teraz sama wiesz, co mówi się o cukrze. Osobiście nie umiem zupełnie z niego zrezygnować. Ale myślę, że dziś od cukru gorszy jest syrop glukozowo- fruktozowy.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Doskonale pamiętam te plakaty, pełno było zwłaszcza tych ostrzegających przed nierozważną i nieuważną pracą. Był jeszcze taki : Kobiety na traktory :) I wiele innych. Chętnie obejrzałabym je na żywo, dla mnie to takie wspomnienie. No i ten o cukrze... jak się okazuje czas zweryfikował tamto przesłanie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Niech te Święta Wielkanocne przyniosą spokój, nadzieję i chwilę prawdziwego oddechu od codzienności. Życzę Wam dużo ciepła, bliskości i radości z małych rzeczy. Niech ten czas będzie pełen dobrej energii i nowych początków. Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńAngelika