Taras Widokowy w Warszawie i Pizzeria

 

Zanim Dario przyjechał, powiedziałam mu, że w dniu koncertu na pewno nie chcę długich spacerów. Chcę być wypoczęta. Nie jestem przyzwyczajona do takich imprez, a dzień wcześniej miałam ataki epi, więc wysiłek i stres nie były wskazane. O dziwo Dario powiedział, że też nie chce tego dnia dużo chodzić. 

Wyjście do Pizzerii

Zaproponował pójście do pizzerii kilkaset metrów od mojego mieszkania. Spodobał mi się ten pomysł. 

Na początku mieliśmy problem z dogadaniem się, a raczej Dario miał problem z dogadaniem się z kelnerką. Pizzeria była czynna od 10 czy 11-nie pamiętam. Było kilkanaście minut wcześniej, a Dario powiedział, że może już można wejść. Ja w takich momentach udaję, że go nie znam :D Nie biorę wtedy udziału w rozmowie, którą on zaczyna z inną osobą. Mogłabym im pomóc bo pewnie przeszkodą jest język, ale nie chcę pytać czy mogę wejść wcześniej jeśli jest napisana godzina otwarcia. Wy tak robicie?

W końcu pozwolono nam wcześniej wejść, ale jedzenie mogliśmy zamówić dopiero po kilkunastu minutach.

Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska

Później poszliśmy do Nocnej i Świątecznej Opieki Lekarskiej i nie uwierzycie co tam zobaczyłam... Napisali, że tego dnia nie ma lekarza. To jakiś żart? Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Wybrałam coś pomiędzy-szok, a później narzekanie. 

Wieża Widokowa w Warszawie 

Kolejnego dnia wjechaliśmy na wieżę widokową w Warszawie. Oczywiście ja najpierw narzekałam bo trzeba było wcześnie wstać, ale ostatecznie poszłam :) 



 Miałam problem z poruszaniem się na wieży widokowej. Bałam się, że wpadnę na lustro :D 


 


Chwilami miałam wrażenie, że jestem w sali krzywych luster w wesołym miasteczku :D

Widok na Miasto 

A panorama... Myślałam, że zrobi na mnie większe wrażenie. Niby byliśmy na 52 piętrze, a wcale tego nie odczułam. Spodziewałam się bardziej zdumiewających widoków.


 

 

Widok z Tarasu Wieży Widokowej

Później zjechaliśmy na taras.  

Gdzie Są Zdjęcia z Tarasu?

 Nie wiem dlaczego nie mogę znaleźć więcej zdjęć z tarasu. Czyżbym zrobiła ich tak mało?

Chociaż i koncert i widok z wieży średnio mi się podobały, cieszę się, że tam byłam. Jedno doświadczenie więcej :) Poza tym, mimo tych wszystkich niespodzianek - od zamieszania w pizzerii po średnio zachwycający widok - to był naprawdę ciekawy czas. I chyba właśnie o to chodzi w takich wspólnych wyjściach. 

Komentarze

  1. Historia z pizzerią i „udawaniem, że się nie znacie” mnie rozbawiła 😂 A wieża widokowa i lustra to już w ogóle brzmią jak mała wyprawa do wesołego miasteczka! 😄 Czasem właśnie takie nieidealne wyjścia, z drobnymi komplikacjami i nie do końca spektakularnymi widokami, zostają w pamięci najbardziej. Najważniejsze, że spędziliście razem ciekawy czas i przybyło Wam kolejne wspólne doświadczenie. ❤️

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Lifestyle Agi